Paweł Tkaczyk - Artyści - malarze i rzeźbiarze
flag

Obserwujących: 0 Prac na sprzedaż: 14 Prac sprzedanych: 0

Malarstwo Pawła Tkaczyka
Umysł jest aktywnym eksploratorem obrazów. Niczym nieustanny wędrowiec tropi nowe obszary wizualności, którymi niepodzielnie rządzi oko. Widzenie stało się gestem, które zostaje odzwierciedlone w malarstwie. Oczywiście, czasami jest to gest nieautentyczny, totalnie abstrakcyjny i daleki od naturalnego języka rzeczywistości, nie mniej jednak stanowi ono najbardziej fascynujące medium, dzięki któremu można opowiadać znakiem, czyli za pomocą obrazów, które skłaniają widzów do zabawy w detektywa i próby odpowiedzi na odwiecznie stawiane pytanie – „co artysta miał na myśli?”. Nie zawsze jednak prywatne śledztwo kończy się przysłowiowym zamknięciem sprawy. Pisząc lub mówiąc dzisiaj o malarstwie, zwłaszcza abstrakcyjnym, można otrzeć się o wyświechtany banał lub posługiwać się pustymi frazesami – przecież ono już nic nie przedstawia, do niczego się nie odwołuje, a jeżeli próbuje, to jest to bezwstydne potwierdzenie klęski, jaką poniosło w dążeniu do prawdy, jak konstatuje Anna Markowska. W Notatkach malarskich Jan Cybis pisał: Co to jest prawda? Artysta tego nie wie. Ale niewątpliwie jest to coś, czemu nie chce się sprzeniewierzyć! Nie wiedząc, jaka jest prawda, wie kiedy jest nieprawdziwy!” Michał Haake czytając notatki artysty zauważył, że twórca nie rozpoznaje prawdy, ponieważ pracuje w nieświadomości, ale dotyka go brak prawdy i odczuwa stan, kiedy ona mu się wymyka. A to, co mu się chce szybko wyślizgnąć, próbuje definiować za pomocą znaku. Zresztą, czy istnieje uniwersalna definicja prawdziwości? Skoro nie można odnaleźć jej w rzeczywistości, może uda się zatem jej dotknąć (wzrokowo) w obrazie? Takim filozoficznym traktatem staje się twórczość Pawła Tkaczyka, dla którego malarstwo to sposób zmagania się z rzeczywistością, jak i umysłem. Spoglądając na malarskie realizacje artysty, których motywem przewodnim są dynamiczne, niezwykle energetyczne barwy oraz niewyraźne, pozbawione określonej formy kształty, trudno jest na pierwszy rzut oka dostrzec ów dar do odnajdywania ukrytych znaczeń. Jednakże to tylko pozory. Oswajając oko z barwnymi obrazami, wyłania się przewrotność wzrokowego doświadczenia, które funduje swoim widzom Tkaczyk.

Artysta nadaje swoim pracom znamiona cielesności, czyli pewnego rodzaju malarskiej werbalizacji swoich przemyśleń, nieprzetłumaczalnych na żaden znany nam język, jak na prawdziwą malarską abstrakcję przystało. Choć nie można oprzeć się wrażeniu, że płótna Tkaczyka posiadają własną, wzrokową nawigację, stając się po prostu malarskimi obiektami, które nie mieszczą się w ontologicznej ramie.

W szaleństwie kształtów tkwi potencjał obserwacji, której poddany jest sam widz spoglądający na niezwykle barwne, miejscami subtelnie spłaszczone kształty, przypominające swoją formą zagęszczoną do granic możliwości feerię kolorów, rozpływających się w nicości. Maurice Merleau-Ponty konstatował w swojej filozofii malarstwa, że ciało jest widzące i równocześnie widzialne. W tym przypadku obserwowane jest przez obrazy artysty, który bezwstydnie igra z widzem, stwarzając mu nieskończenie wiele możliwości interpretacji, oddalających go od jednej, uniwersalnej. Co zatem odkrył Tkaczyk malując swoje płótna? I co odnalazł widz, któremu chyba dopisało mniej szczęścia, niż artyście w odnajdywaniu genialnych odkryć? Okazuje się, że sam twórca próbuje wydobyć z siebie to, co siedzi w nim bardzo głęboko, a prezentowane prace są jego własną filozofią malowania, swoistym traktatem malarza o malowaniu. Twórczość artysty to po prostu gigantyczne, malarskie selfie, jak i artystyczny, zresztą bardzo udany eksperyment. Tymczasem widz oczywiście błądzi i kopie bardzo głęboko - jak zwykle doszukuje się drugiego, trzeciego, a nawet czwartego dna. Proste rozwiązania mu nie wystarczają, nawet wtedy, kiedy ma je przed oczami. Być może jest to wina zwężonych źrenic, poddanych narkotycznemu wręcz pragnieniu dotarcia do miąższu rzeczywistości, do których już od dawna nie dochodzi światło.

Zuzanna Sokołowska

Paweł Tkaczyk (1979), Artysta multimedialny. Mieszka i pracuje w Warszawie. Maluje od 2008 roku. Ma na swoim koncie kilkaset obrazów w różnych technikach i tematyce, malarstwo figuratywne i abstrakcyjne, ponad dwadzieścia wystaw, kilka murali. Obrazy Tkaczyka znajdują się w prywatnych kolekcjach polskich i zagranicznych. Inna działalność artystyczna, w której się realizuje to fotografia i muzyka.

Pokaż


Galeria prac - Paweł Tkaczyk

Paweł Tkaczyk
130 cm x 110 cm
$3 240
Paweł Tkaczyk
130 cm x 110 cm
$3 240
Paweł Tkaczyk
130 cm x 110 cm
$2 700
Paweł Tkaczyk
130 cm x 110 cm
$2 700
Paweł Tkaczyk
185 cm x 150 cm
$4 040
Paweł Tkaczyk
185 cm x 150 cm
$4 040
Paweł Tkaczyk
100 cm x 70 cm
$1 600
Paweł Tkaczyk
100 cm x 70 cm
$1 600
Paweł Tkaczyk
30 cm x 40 cm
$1 070
Paweł Tkaczyk
80 cm x 60 cm
$1 600
Paweł Tkaczyk
150 cm x 130 cm
$2 680
Paweł Tkaczyk
150 cm x 130 cm
$2 680
Paweł Tkaczyk
130 cm x 110 cm
$2 140
Paweł Tkaczyk
130 cm x 110 cm
$2 140

Nasi partnerzy:

BeArt Kultura i sztuka RMF Classic Antykwariusze Cinoa Młody Byron Koneser

Płatności obsługują:

PayPal PayU

Jesteśmy też na: